Wystarczyło kilkanaście lat

Erotyka, seks, potrzeby seksualne wszystkie te tematy jeszcze całkiem niedawno stanowiły w naszym społeczeństwie prawdziwe tabu. Nie mówiono o nich, rzadko pisano – a każda taka publikacja jak choćby słynna już „Sztuka Miłości” stanowiła długo komentowane wydarzenie bez precedensu – i ogólnie starano się udawać, że temat nie istnieje. sexshop W efekcie powyższego, jeszcze kilkanaście lat temu przeciętny Polak nie miał pojęcia czym jest sexshop. Nawet ci, którzy byli z językiem angielskim bardziej „na ty”, a wielu ich wówczas w Polsce nie było, próbując dokonać dosłownego tłumaczenia otrzymywali takie twory, jak na przykład „sex sklep”, co w efekcie powodowało, iż byli oni skłonni głęboko wierzyć, że miejsce takie stanowiło odpowiednik agencji towarzyskich. Nikomu wówczas nie przychodziło do głowy, iż można by sprzedawać cokolwiek innego – związanego z seksem – niż prezerwatywy, a takie rzeczy jak wibratory czy afrodyzjaki były zupełnie nieznane. Cóż minęło zaledwie kilkanaście lat i na chwilę obecną ponad połowa dorosłych Polaków przyznaje, iż przynajmniej raz w życiu odwiedzili sexshop, a pomiędzy nimi aż 40% dodaje, iż wizyta taka zakończyła się zakupem. Zmieniliśmy się bardzo, to pewne, pozostaje jedynie zadać sobie pytanie, czy była to dobra zmiana? Na nie jednak każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

27.07.2010. 12:27